Cassini

Cassini
  • Okręty, statki, żaglowce
Model tygodnia 2026/28

Był to pierwszy model okrętu zaprojektowany przez p. Fernando Yuste, który sklejałem. Zawsze mam tak, że jak biorę się za coś projektanta, który jest dla mnie nowy to staram się ostrożnie podchodzić do tematu. Przy okręcie to nawet chyba jest dodatkowo wskazane podejście. Przy okazji to druga wycinanka z ProArte, co też w sumie ma znaczenie, bo każdy wydawca ma również swoją specyfikę. Zaczniemy więc od samego projektu, który jest zupełnie poprawny jeśli chodzi o jego sklejalność. Kadłub jest trudny do uformowania ze względu na bryłę, ale przy dorobieniu wzmocnień szkieletu udało mi się to wykonać. Był problem z burtami w oryginalnym wydruku, co zostało sprostowane erratą przez wydawcę. Część rufowa oklejek burt była też za wysoka o 0,5mm ale to było łatwe do skorygowania. Wszelkie mniejsze elementy wyposażenia też pasowały do siebie w miarę dobrze, aczkolwiek przez cały czas budowania tego modelu miałem w głowie myśl, że nie jest to projekt na nasze polskie sklejanie w celu wyciskania z modelu maksymalnie dużo. To raczej jest projekt dla ludzi, który chcą go sobie skleić „po prostu” bez nadmiernej waloryzacji. Natomiast ma kilka wad, które opisze zanim zacznę wymieniać pozytywy opracowania. Na pewno rzeczą, która jest największym minusem jest instrukcja. Zupełny brak części opisowej jest dla mnie w sumie do przełknięcia, bo jeśli jest dużo dobrych rysunków to sam często z niej w ogóle nie korzystam. Tylko niestety rysunki tutaj są to czarno-białe rendery (rozumiem, bo to wygodne i sam w pierwszym moim modelu tak zrobiłem) na których niewiele widać, a dodatkowo nie ma w zasadzie jakichś powiększonych rzutów pokładów. Długo czasem musiałem studiować z nosem w arkuszu instrukcji co i jak. Kolejną rzeczą jest schemat takielunku, a w zasadzie też jego praktyczny brak. Jest to zrozumiałe, jak to projekt do takiego „casualowego” sklejenia, ale można by chociaż zaznaczyć co i gdzie idzie bardziej przejrzyście. Nie ma co też się oszukiwać- na okrętach z tej epoki dobrze wykonane olinowanie stanowi bardzo znaczący % efektu. Opcjonalnie zostały też dorzucone żagle, które były przewidziane, jako napęd awaryjny, jednak jakiegokolwiek schematu olinowania ruchomego do nich nie ma. Teraz kamyk do ogródka wydawcy. Modele z ProArte mają dla mnie charakterystyczny druk cyfrowy, który tworzy dość mocną powłokę na kartonie, a to z kolei nie za bardzo się lubi z wikolem, którego używam w 80% pracy. W tym modelu bardzo dużo elementów jest zadrukowanych dwustronnie kolorem, co sprawia, że takie pancerne rurki ciężko się formuje i trudno skleja ze sobą. Nie jestem do końca fanem, zwłaszcza że sporo elementów trzeba było tutaj wyoblać lub zwijać. Można zatem przejść do pozytywnych stron tej wycinanki! Po pierwsze przepiękny jest graficznie drewniany pokład. Musze przyznać, że to chyba pierwszy przypadek, gdzie uważam, że zamiana na grawerowany fornir wcale by nie dała dużo, a może wcale. Wysyłając zdjęcia z etapów budowy znajomym nawet kilka razy byłem pytany, czy to drewno. Tak, jak wspominałem przy PZL. 7A tutaj również sam druk jest bardzo dobrej jakości i nawet delikatne linie są widoczne. Trudny jest kolor burt pod kątem doboru retuszu, żaden z moich akryli nie chciał pasować, a nawet mieszanki niekoniecznie się sprawdzały, gdybym chciał coś zamalować na poszyciu. Jak już pisałem w modelu wszystko w miarę do siebie pasuje i da się z niego wycisnąć więcej w miarę potrzeb. Ja wymieniłem kartonowe rurki masztów (nie wiem, czy wykonalne w ten sposób z papieru- ja nie byłbym w stanie) na drewno. Nawiewniki zastosowałem żywiczne, gdyż po pierwsze bardzo nie lubię ich sklejać, a po drugie kształt części niezbyt mi się podobał w sensie efektu po zwinięciu. Relingi zastosowałem fotoftawione plus nić muchowa, czyli dość standardowo dla mnie. Wkleiłem również bulaje z blaszek, dorabiając okapniki z miedzianego drutu. Trapy są również fototrawione, zakupione od Answera. Bloczki i jufersy to najmniejszy kaliber tych elementów wykonany z żywicy przez Seahorse. Olinowanie robiłem z nici 0.1mm oraz nici muchowej 0.05mm. Przy pracy pospierałem się zdjęciami jednostki z okolic przełomu wieków, dołożyłem więc od siebie reję na bezanmaszcie, jak i bocianie gniazdo na grotmaszcie. Olinowanie w zasadzie zrobiłem od podstaw na bazie zebranych materiałów. Bawiłem się przy budowie tego modelu dobrze, na zmianę z wkurzaniem się na instrukcję, ale ostatecznie efekt mi się podoba. Jeszcze trochę muszę poczekać na deskę, żeby zrobić ładną podstawkę i zamknąć model w gablocie.

  • Wykonanie:
  • Skala trudnosci:
  • Prezentacja:

Komentarze

  1. DarkDevil802026-07-04 10:48:43

    Piękny okręt. Może by tak MT? W tym tygodniu to trochę późno, ale kto wie...

  1. Zedu2026-06-18 21:51:01

    Świetnie sklejony model, precyzyjnie i czysto. Najbardziej podoba mi się olinowanie, wraz z wyblinkami. Piękna pajęczyna! Dodatkowo plus za fajny opis.

  1. jagdtiger22026-06-18 21:12:55

    No rzeczywiście grafika pokładu wygląda jak prawdziwe drewno. Uwielbiam okręty z tej epoki.

  1. Lukson2026-06-17 06:55:51

    Piękne wykonanie! Gratulacje!

  1. Husqvarna2026-06-16 18:55:33

    Zapomniałem napisać :( 1:200

  1. AndDi2026-06-16 07:57:19

    Podoba mi się, bardzo ciekawy okręt. Niecodziennie takie się tu ogląda. Bardzo ładne wykonanie. Jak to skala?
    (minus za zagniecione tło)

Rezultaty 0 - 6 z 6 pozycji

Zaloguj się aby podzielić się swoimi komentarzami z innymi.

Nie posiadasz konta na Kartonowki.pl? - Zarejestruj się i zostań jednym z Nas! Logowanie