Samolot myśliwski Rogožarski IK-3
- 2026-03-01
- haydee
- Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety
Lotnictwo Królestwa Jugosławii (VVKJ – Vazduhoplovstvo Vojske Kraljevine Jugoslavije) w przededniu niemieckiej inwazji w 1941 roku było prawdziwą „wieżą Babel”. Z powodu braku wystarczających mocy przerobowych własnego przemysłu, kraj ten kupował maszyny niemal od każdego, kto chciał je sprzedać, co tworzyło logistyczny koszmar dla mechaników. Jugosławia posiadała ok. 140-150 nowoczesnych myśliwców, ale obok nich w linii wciąż pozostawały maszyny dwupłatowe. Paradoksalnie, najlepszym myśliwcem Jugosławii była maszyna zakupiona od przyszłego agresora Messerschmitt Bf 109E-3. Posiadali ok. 73 sztuk. Walczyły one później w bezpośrednich starciach z identycznymi maszynami Luftwaffe. Hawker Hurricane Mk I (Wielka Brytania/Jugosławia), w liczbie ok. 38-44 sztuk. Część pochodziła z importu, a część wyprodukowano na licencji w zakładach Zmaj i Rogožarski. Rogožarski IK-3 (Jugosławia), najnowocześniejsza rodzima konstrukcja (6-12 sprawnych maszyn w dniu wybuchu wojny). Rogožarski IK-2, to starszy typ myśliwca w układzie górnopłata (tzw. płat Puławskiego). W linii było ok. 8 sztuk. Choć przestarzałe, brały udział w walkach. Hawker Fury: dwupłatowce, których używano już głównie do celów treningowych lub osłony drugorzędnych odcinków (ok. 30 sztuk). W dniu ataku (6 kwietnia 1941) Jugosławia posiadała na papierze kilkaset maszyn, ale w rzeczywistości jedynie około 150–200 nowoczesnych samolotów było w pełni sprawnych i zdolnych do walki z niemiecką maszyną wojenną. Mimo tego, jugosłowiańscy lotnicy wykazali się ogromną determinacją, atakując formacje wielokrotnie przewyższające ich liczebnie. Rogožarski IK-3 to jedna z najmniej znanych konstrukcji lotniczych okresu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Był to jugosłowiański myśliwiec, który udowodnił, że lokalny przemysł potrafi stworzyć maszynę dorównującą legendarnemu Messerschmittowi Bf 109. W połowie lat 30. Królestwo Jugosławii stanęło przed koniecznością modernizacji lotnictwa. Choć kraj kupował maszyny za granicą (np. brytyjskie Hurricane’y), dowództwo chciało posiadać nowoczesny projekt rodzimy. Zadanie to podjęli inżynierowie Ljubomir Ilić oraz Kosta Sivčev (stąd skrót IK), do których dołączył Slobodan Zrnić. Ich celem było stworzenie dolnopłata o konstrukcji mieszanej (drewno, stal, płótno), który byłby zwrotny i łatwy w pilotażu. IK-3 był nowoczesnym, jednomiejscowym myśliwcem ze chowanym podwoziem. Napędzał go produkowany w Jugosławii na licencji francuskiej silnik Hispano-Suiza 12Y-29 o mocy 910 KM. Standardowo posiadał jedno działko kalibru 20 mm strzelające przez wał śmigła oraz dwa karabiny maszynowe Browning 7,92 mm w kadłubie. Piloci chwalili IK-3 za fenomenalną zwrotność (lepszą niż w Bf 109E) oraz doskonałą widoczność z kabiny. Jugosłowiański przemysł borykał się z problemami finansowymi i surowcowymi, co drastycznie ograniczyło skalę produkcji. Wyprodukowano jeden prototyp oraz dwie serie dające w sumie 13 sztuk. Niestety, żadna oryginalna maszyna nie przetrwała wojny. Wszystkie sprawne egzemplarze zostały zniszczone w walce lub przez własne załogi na lotniskach, aby nie wpadły w ręce Niemców. W Muzeum Lotnictwa w Belgradzie można podziwiać jedynie rekonstrukcje i makiety. Kiedy 6 kwietnia 1941 roku rozpoczęła się niemiecka inwazja na Jugosławię, do walki zdolnych było jedynie 6 sztuk IK-3 stacjonujących na lotnisku Zemun pod Belgradem (w ramach 161. i 162. eskadry). Mimo miażdżącej przewagi Luftwaffe, jugosłowiańscy piloci na IK-3 walczyli bohatersko i w ciągu zaledwie 11 dni walk piloci IK-3 zgłosili około 11 zestrzeleń pewnych i kilka prawdopodobnych. Ich ofiarami padały nowoczesne maszyny niemieckie: Messerschmitty Bf 109E, Bf 110 oraz bombowce Junkers Ju 87 i Ju 88. Rogožarski IK-3 był maszyną o ogromnym potencjale, która mogła stać się symbolem jugosłowiańskiego nieba. Gdyby produkcja ruszyła wcześniej i na większą skalę (planowano drugą serię 25 sztuk z silnikami 1100 KM), Luftwaffe mogłoby napotkać znacznie twardszy opór nad Bałkanami. A co do samego modelu. Bardzo dobrze spasowane poszycie, lasery oraz kabinka. Brak większej detalizacji, więc model raczej nie konkursowy ale przynajmniej nie wciągnie na długie miesiące. Fajna grafika od góry, z dołu niestety już nie jest tak dobrze. Wymagające podwozie, zarówno jego konstrukcja jak i sposób montażu. Trzeba się trochę postarać, żeby wyszło równo ale do zrobienia. Z własnych inwencji to dodane klapy, które w oryginale nie są wzięte pod uwagę jako otwierane. Zapraszam do galerii.
Komentarze
-
No cóż kolejny doskonale sklejony samolot... W tym tygodniu ode mnie MT.
-
No cóż kolejny doskonale sklejony samolot... W tym tygodniu ode mnie MT.
-
Na samolotach się nie znam, ale precyzję i czystość roboty dostrzec potrafię. Ode mnie 3xMax+MT.
-
Na samolotach się nie znam, ale precyzję i czystość roboty dostrzec potrafię. Ode mnie 3xMax+MT.
-
Przepiękna robota, Brafffka! Leci MT
-
Przepiękna robota, Brafffka! Leci MT
-
Bardzo solidna robota zasługująca na MT
-
Bardzo solidna robota zasługująca na MT
-
Dołączam się do gratulacji. Podglądałem relacje. Wyszedł bardzo zgrabny model przyjemny w odbiorze.
-
Dołączam się do gratulacji. Podglądałem relacje. Wyszedł bardzo zgrabny model przyjemny w odbiorze.
-
Super wykonanie i dbałość o szczegóły! Gratulacje!
-
Super wykonanie i dbałość o szczegóły! Gratulacje!
-
Bardzo ciekawy temat, malowanie i eleganckie wykonanie, taki jugosłowiański Hurricane. Brawo, śledziłem sobie relację i efekt jest na bank zadowalający.
-
Bardzo ciekawy temat, malowanie i eleganckie wykonanie, taki jugosłowiański Hurricane. Brawo, śledziłem sobie relację i efekt jest na bank zadowalający.
-
Powtórze się z tym, co pisałem na fb, dla mnie cudeńko:) Oglądałem 2x galerię i mam wrażenie jakbym oglądał model zabawkę a nie karton, jeszcze raz rewelacja:)
-
Powtórze się z tym, co pisałem na fb, dla mnie cudeńko:) Oglądałem 2x galerię i mam wrażenie jakbym oglądał model zabawkę a nie karton, jeszcze raz rewelacja:)
-
Pięknie sklejony model i samolot też ciekawy. Marek Pacyński się spisał i Ty też. Solidna robota.
-
Pięknie sklejony model i samolot też ciekawy. Marek Pacyński się spisał i Ty też. Solidna robota.









































